Na leczenie
Na leczenie
Our users created 1 256 900 fundraisers and raised 1 435 662 083 zł
What will you fundraise for today?
Updates1
-
Zgodnie z obietnicą dodaję rachunki z ostatnich 4 dni. To tylko jedna, normalna wizyta u lekarza. Rachunki od kolejnych lekarzy będę oczywiście również publicznie dodawać.
No comments yet, be first to comment!

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Od wielu lat pomagałam innym. Niestety w tej chwili sama potrzebuję pomocy.
Jestem w trakcie diagnostyki i leczenia.
Choruję na endometriozę. Została ona zdiagnozowana już w 2000 roku. Od tej pory przeszłam 7 różnych operacji i zabiegów. Ale choroba wraca jak bumerang.
W tej chwili zaatakowana jest już cała jama brzuszna (macica, prawy jajnik, lewego już nie mam; przydatki, pecherz, nerki, nadnercza oraz jelita).
Lekarze rozkładają ręce. Staram się ogarnąć jak najszybciej wszystkich lekarzy prywatnie. Na NFZ nie ma szans załatwić czegokolwiek. Na dokładkę żaden lekarz ani szpital nie chcą się podjąć operacji ani leczenia.
Prawdopodobnie będzie potrzebna prywatna operacja w klinice endometriozy w Warszawie lub Wrocławiu
Jestem też umowiona na konsultację do specjalisty od endometriozy. Przyjmuje tylko prywatnie. Koszt jednej wizyty to 2.300 zł.
Jeśli zostanę zakwalifikowana do operacji, to jej koszt razem z diagnostyką i leczeniem po to ok. 100 tys zł.
Nigdy nie sądziłam, że będę musiała prosić o pomoc, jednak nie jestem w stanie poradzić sobie sama.
Całe moje oszczędności przeznaczyłam na budowę domu. Dom również nie jest skończony (tylko z zewnątrz), ale nie to jest w tej chwili najważniejsze.
W tej chwili chciałabym po prostu nie cierpieć z bólu.
Kilka dni temu wyszłam ze szpitala z Gdańska (UCK) i dziś znów trafiłam na oddział, tym razem w Lęborku. Lekarze muszą skonsultować mój przypadek, ale już wstępnie powiedzieli, że raczej nie znajdzie się tu żaden lekarz, który byłby w stanie mnie zoperować.
Zrzutkę zakładam pod naciskiem znajomych. Sama raczej bym się nie odważyła prosić nikogo o pomoc. Niestety resztę oszczędności wydałam na leki i leczenie prywatne. Nie mogę na chwilę obecną dołączyć rachunków, bo są w domu a ja w szpitalu. Zrobię to zaraz po powrocie.
Dziękuję Wam za pomoc.

There is no description yet.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.
ZABAWA
Konkurs
Konkurs
Niech Bóg ma Cię w opiece❤️❤️❤️