Urodzinki Faustynki / zakup mebli do wymarzonego pokoiku
Urodzinki Faustynki / zakup mebli do wymarzonego pokoiku
Nasi użytkownicy założyli 1 256 931 zrzutek i zebrali 1 435 750 263 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Bałam się, że nie będziecie pamiętać, ale już wczoraj pierwsze ciocie podpytywały mnie, co tam dla Fausti na urodzinki sprezentować by można było?
Do urodzinek jeszcze cały tydzień, bo wypadają 10 kwietna!!! Ale skoro pytacie to nieśmiało, bo takie posty i takie prośby mnie nieco onieśmielają jednak, to podpowiem...
Pomysłów na prezenty pewnie znalazłoby się całkiem sporo, ale jeden mam w głowie od dawna, bardzo dawna. Sami rozpoczęliśmy jego realizację, kilka lat temu już. Ale to trwa i trwa, bo po drodze okazywało się, że to nie jest wszystko tak łatwe i proste, jak myśleliśmy...
Pewnie wiele osób pamięta, jak kilka lat temu pisałam o tym, że mój magazyn bazarkowy będzie stawał się pokojem dla Faustynki<3 W tym temacie działaliśmy na tyle, ile dawaliśmy radę. Była w międzyczasie zbiórka nawet na remont pokoju, która bardzo nam pomogła na tamten czas. Stan od którego zaczynaliśmy to były gołe mury, bez prądu, bez wylewek, bez ogrzewania, nic... Same puste pustaki... I ja głupia myślałam, że to tak w kilka tygodni ogarniemy i będzie cudownie. Naiwna, jak zawsze!!! Marzycielka...
Kilka rzeczy mieliśmy wcześniej zakupione do wykończenia, to myślałam, że jakoś to pójdzie gładko. Okazało się jednak, że wykończenie jednego pokoju, tylko jednego, to nie jest realna sprawa. Trzeba podłączyć prąd, i aby dotarł do pokoju Fausti musi "biec" przez inne pomieszczenia. A to wiadomo koszty, koszty, koszty... Nie ma sensu robić tynkowania jednego pokoju, ani wylewki w jednym, po pierwsze, to drogo, a po drugie, to bez sensu, bo i tak w takie warunki Fausti
nie wpuścimy. Ona nie rozumie tego, że tu może być i się bawić, ale obok już nie, że tam są kable w ścianie i rury pod nogami, że nie ma światła... Wszelakimi sposobami próbowaliśmy to jakoś dźwignąć całościowo. Co roku mały krok do przodu... Udało się wykonać trochę robót, prądy, wylewki, tynki... Nagimnastykowaliśmy się przy tym całkiem nieźle, ale udało się uciułać... I wtedy tata Fausti
się poważnie rozchorował... To złamało mnie całkowicie. Pamiętam, jak siedziałam i ryczałam na tym świeżo wytynkowanym poddaszu... Tak się cieszyłam, takie miałam nadzieje... A tu nagle zawisło nade mną, nad nami widmo, że może go zabraknąć, że może go nie być... Nasze kilka groszy uskładane na dokończenie remontu w mig rozpłynęło się, bo musiałam postarać się o leczenie dla męża, o leki o suplementy i wiele innych drogich rzeczy. Dobrze, że Wy nam wtedy pomogliście, bo gdyby nie Wy, pewnie nie byłoby go dziś z nami...
Wiedziałam, że marzenie, aby na urodzinki Fausti jej pokoik był na tyle gotowy, by mogła choć do niego zajrzeć, usiąść na łóżeczku, pobawić się, stawało się całkowicie nierealne... Trzeba było rozpocząć przecież walkę o życie i zdrowie dla taty Faustynki
Remonty odeszły na dalszy, daleki plan...
Walczyliśmy, i wygląda na to, że tę walkę wygraliśmy. Choć tata Fausti będzie chory już zawsze, to na tę chwilę jego życiu nic nie zagraża. Zdrowie wróciło na tyle, że chcieliśmy ten remont dokończyć. Wszystko robiliśmy sami, każdy pokój malował inny domownik, panele, może nieidealnie kładliśmy też sami. Oszczędzaliśmy na czym się tylko dało. Naszymi pokojami się nie martwię, wstawimy jakieś meble używane, coś wymyślimy, ale pokój Fausti chciałabym, by miała jak z bajki. Zasługuje na to, jak nikt. Niczego wiele w życiu nie dostała, latami nie widziała nic prócz cierpienia, strachu... Dzielnie przeszła cztery operacje na otwartym sercu, spędziła setki godzin na rehabilitacji. Za kilka dni będzie miała 13 lat, a nie ma swojego kąta. Pokój, który powinien być salonem jest sypialnią naszą i Fausti, jest placem zabaw, bywało że był także klasą szkolną... Jeden pokój dla nas wszystkich. Aby Fausti mogła bezpiecznie przebywać na poddaszu musimy też zamontować barierki zamykane na schody, bo wiadomo... Chwila nieuwagi... I wiele, wiele innych, niezbędnych do jej funkcjonowania rzeczy.
Wstyd mi, naprawdę mi wstyd, że znów nie dźwignęliśmy tematu. I tak sobie pomyślałam, że napiszę do Was, bo gdzie szukać zrozumienia, jak nie tu, wśród Przyjaciół. W zeszłym roku, tak pięknie pomogliście zebrać środki na płotek, będzie montowany dopiero teraz, bo w ubiegłym roku choroba męża nam to uniemożliwiła.
Kochani zamiast kupować ciasteczka, torciki, drobiazgi umeblujmy Fausti pokoik. Ależ byłaby szczęśliwa. Gdy jej o nim opowiadam, oczy ma pełne blasku i uśmiecha się delikatnie, niedowierzając, że to prawda.... Kochani, jak zawsze idę do Was, bo wiem, że Wy nigdy nie zawodzicie Fausti . Chciałabym Was z całego mego matczynego serca poprosić, byście pomogli nam w dokończeniu tego małego pokoiku... Zakupie mebelków, łóżka, dywanu... Choć się boję, jak to przyjmiecie, tę prośbę...
Od dziś, od tej chwili można kupić wirtualne cegiełki do Faustynki pokoiku. Jedna cegiełka to symboliczne 2 zł, możecie kupować do woli, bo potrzeba ich naprawdę sporo. Wszystkie wykupione cegiełki będą miały nadane numerki i wezmą udział w losowaniu super nagrody głównej oraz 20 nagród dodatkowych. Będą to naprawdę świetne rzeczy, zapewniam.
Kochani, walczymy o pokoik, o miejsce wytchnienia dla Fausti, o spokój, którego potrzebuje, o miejsce, gdzie może pobyć chwilę sama i się wyciszyć... Fausti marzy o nim bardzo, wiem to doskonale... Mamy tydzień, by udało się zdążyć na Fausti urodzinki, które wypadają 10 kwietnia.
Kochani, zapraszam Was bardzo serdecznie, ile możecie, ile dacie radę. Wiem, że każdy z Was ma swoje życie, swoje sprawy, mnóstwo wydatków, wiem to doskonale i totalnie mi wstyd, że znów idę do Was po prośbie... Ale tak długo Fausti już na niego czeka... Każdy z nas potrzebuje swojego miejsca na ziemi... Pomóżcie proszę zrobić ten ostatni krok ku lepszemu.
Podsumowując: jedna urodzinowa cegiełka kosztuje jedynie 2 zł. Wpłacajcie proszę tutaj, na odrębną zbiórkę, założoną tylko na ten cel; https://zrzutka.pl/339km8
Koniecznie w komentarzu pod postem napiszcie, ile zakupiliście urodzinowych cegiełek oraz wklejcie potwierdzenie wpłaty.
Wielka prośba o udostępnianie postu i zapraszanie znajomych. Tylko tak, może nam się udać, to co dziś wydaje się zupełnie niemożliwe.
Pomysł Ci się nie podoba, nie wpłacaj, ale błagam nie krytykuj i nie obrażaj. Moje serce i moja głowa nie zniesie już więcej...
Za każdą złotówkę już teraz dziękuję i będę bardzo wdzięczna, jeśli pomożecie Fausti, by mogła w swoim pokoiku spędzać czas, cieszyć się swoim miejscem... Dziękuję, że jesteście

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj ile osób odwiedziło i wsparło tę zrzutkę z twojego polecenia! Dowiedz się więcej.
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj ile osób odwiedziło i wsparło tę zrzutkę z twojego polecenia! Dowiedz się więcej.